Li-Ning: historia marki, która rzuciła wyzwanie Nike
Li-Ning to marka, która jako pierwsza z Chin realnie zagroziła zachodnim gigantom na parkiecie. Od gimnastyka z sześcioma medalami olimpijskimi, przez spektakularny kryzys, po podpisanie Dwyane'a Wade'a i Stephena Curry'ego — oto historia i technologie firmy, którą warto znać, zanim kupisz kolejne buty do kosza.
Od gimnastyka do imperium
Li Ning to najwybitniejszy gimnastyk w historii Chin — na igrzyskach w 1984 roku (pierwszych, w których startowały Chiny) zdobył sześć medali. W 2000 roku jako pierwszy chiński gimnastyk trafił do Międzynarodowej Gimnastycznej Galerii Sław. Markę swojego imienia założył w 1990 roku między innymi po to, by chińscy sportowcy nie musieli już występować w zagranicznych logotypach. Firma szybko została numerem jeden na krajowym rynku.
Kryzys, który omal nie pogrążył marki
Pod koniec lat dwutysięcznych Li-Ning rozrosło się zbyt szybko. Sklepy utonęły w niesprzedanym towarze, a w 2012 roku firma zanotowała pierwszą stratę od wejścia na giełdę i zamknęła około 1800 sklepów. To właśnie z tego dołka narodził się plan, który zmienił markę na zawsze.
Way of Wade — przełom, który dał wiarygodność
W 2012 roku Dwyane Wade zrobił rzecz odważną: w szczycie kariery odszedł z Jordan Brand i podpisał kontrakt z Li-Ning. Ośmioletnia umowa opiewała na 10 milionów dolarów, płaciła rocznie znacznie więcej niż oferta przedłużenia od Jordana, uczyniła go dyrektorem ds. marki (Chief Brand Officer) i dała mu własną linię — Way of Wade. To ona zbudowała Li-Ning realną wiarygodność wśród zachodnich sneakerheadów. W 2018 roku Wade podpisał z marką kontrakt dożywotni.
Odejście od Jordan Brand do osobnej linii Way of Wade dało Li-Ning prawdziwą wiarygodność na Zachodzie.
— Boardroom
Guochao i powrót na szczyt
W 2018 roku linia China Li-Ning pokazała się na New York Fashion Week w czerni, czerwieni i złocie — i podpaliła falę guochao, czyli dumy młodych Chińczyków wybierających rodzime marki jako element tożsamości. Marka wróciła na szczyt nie tylko w modzie, ale i na parkiecie. W czerwcu 2026 roku Li-Ning ogłosiło podpisanie Stephena Curry'ego w kontrakcie raportowanym na około 400 milionów dolarów przez dziesięć lat — sygnał, że chińska firma gra już w najwyższej lidze.
Technologie: BOOM i płyta węglowa
Sercem flagowców Li-Ning jest pianka BOOM (chińskie 䨻, „Beng Loong”) — superkrytyczny Pebax spieniany procesem azotowym, o wysokim zwrocie energii i dobrej trwałości. Topowe modele łączą ją z pełnowymiarową płytą węglową dla stabilności i propulsji. Jak to wypada na tle Zoom Air czy Boost, rozkładamy w przewodniku o piankach w butach do koszykówki.
Czy Li-Ning warto kupić?
Zalety
- +Flagowe technologie (BOOM, płyta węglowa) w niższej cenie niż Zachód
- +Linia Way of Wade uznawana za topową amortyzację i trakcję
- +Świetny stosunek jakości do ceny, zwłaszcza z importu
- +Coraz szersza rozpoznawalność i wsparcie gwiazd NBA
Wady
- –Dostępność w PL bywa ograniczona — często zakup z Azji
- –Numeracja rozmiarów potrafi różnić się od europejskiej
- –Czas dostawy przy imporcie (zwykle 7–10 dni)
Nie wiesz, który model wybrać?
Selektor dobierze but pod Twoją pozycję, nawierzchnię i budżet.